Nawet najbardziej szalone pomysły mogą zostać zrealizowane, jeśli codziennie, małymi kroczkami będziemy robić coś, co może nas przybliżyć do celu.Mamy marzenia, nie zachcianki.Bijemy czołem przed ich wielkością, bo nas przerastają i porażają, ale jaka byłaby to wielkość, gdyby nas nie przerastała i nie porażała? Nocą pracowaliśmy nad treścią naszej fundacyjnej platformy i wyrysowywaliśmy na kartkach sieć kontaktów. Nie każdy może realnie wesprzeć nasze działania ale może przecież otworzyć nam kolejne drzwi do kogoś kto już może. Przed południem pojechaliśmy odebrać buty od szewca. Tak, tak! To niezłomne niebieskie stivali, właśnie rozpoczęły swój kolejny sezon. Po małej reperacji wciąż prezentują się wyśmienicie. Świat jest pełen zasobów, o które po prostu wystarczy dbać.Trzeba też dbać o relacje, zwłaszcza takie, które mają wartość i nie dewaluują się w miarę upływu czasu. Odświeżyliśmy więc starą dobrą znajomość.Z Grzegorzem nie widzieliśmy się od pięciu lat, wiele zmieniło się w naszych życiach ale “stara przyjaźń nie rdzewieje”. Co trzy głowy, to nie dwie. A jeśli do tego, są to jeszcze głowy otwarte? Spędziliśmy wspólnie prawie dwie godziny. Pomysły wygenerowane, teraz czas na działania, bo to one są miarą prawdy. Spotkamy się jeszcze nie raz, mamy nadzieję, że również na włoskiej ziemi.

24 wrzesień Katowice38 łóżkoprzebyty dystans 16 km