Pierwsza edycja "Pogawędek na sofie". Wrażenia wraz z fotorelacją

Wraz z początkiem grudnia w Bielskim FaFa Studio odbyła się pierwsza edycja “Pogawędek na sofie” z udziałem projektantów oraz znawców sztuki współczesnej.

Goście mogli doświadczyć tego, jak aranżacja wnętrza i połączenie designu ze sztuką wpływają na ich nastrój. Przestrzeń salonu meblowego, dzięki odpowiedniemu oświetleniu, obecności dzieł sztuki i wyszukanych dodatków, uzyskała  nietuzinkowy charakter, zamieniając się w absorbujące miejsce pełne pasji i inspiracji. Uczestnicy zasiadali na kanapach sprawdzając ich wygodę i funkcjonalność.

Przy kawie rozmawiano o tym, czym jest design, na czym polega reguła 4E w projektowaniu (Ergonomia, Estetyka, Ekonomia i Ekologia) oraz jak ważne są detale. Doceniano umiejętności, rzemiosło i to, co jest istotą kreacji – koncept.

W przytulnym otoczeniu, pośród przyjemnych zapachów i kojącej muzyki stworzono niepowtarzalną atmosferę, którą uzupełniała obecność obrazów autorstwa światowej sławy artystów. Obrazów pokazywanych publicznie po raz pierwszy poza murami muzeum i galerii.

Dekoracyjne i pobudzające wyobraźnie były spore w swych rozmiarach, batikowe prace sopockiej malarki, graficzki i ilustratorki – Wilgi Badowskiej. Kolekcjonerzy cenią ją nie tylko za umiejętności i pracowitość ale przede wszystkim za niepowtarzalny styl. Artystka tworzy na podłożu jakim jest jedwab, używając techniki własnej opracowanej ponad 30 lat temu. Cechuje ją warsztatowa trudność. Malowanie na jedwabiu kojarzone jest ze sztuką włókna, jednak w przypadku twórczości Wilgi Badowskiej, bliżej mu do linorytu barwnego. Wilga znalazła analogiczny do tak zwanej metody Picassa sposób postępowania w technice woskowej na powierzchni jedwabiu, uzyskując delikatny efekt pędzla, zamiast narzędzia rytującego. Jej prace mają niebywałą głębię. Światło wydobywają zestawienia kolorystyczne potęgowane przez kolejne nawarstwienia farb. Obrazy wydają się być żywe i trójwymiarowe. Najciekawsze jednak w tych przedstawieniach są tajemnice, subtelnie zakodowane znaki i symbole.

Wielkim zainteresowaniem cieszył się obraz zatytuowany „Bestia z Gévaudan”. Praca przepiękna kolorystycznie. Inspirowana zagadkowymi wydarzeniami jakie miały miejsce w XVIII wieku we Francji. Goście uczestniczący w wydarzeniu snuli różnorodne interpretacje tej samej historii.

Kim lub czym była Bestia, która na swoje ofiary wybierała tylko dzieci i kobiety, zdejmując z nich odzienie i rozszarpując na strzępy. Dlaczego oszczędzała mężczyzn? Na kogo machała ogonem? Dlaczego tak wiele jest jej różnych opisów. Bestia, którą wielokrotnie zabijano i której nie mogli upolować najlepsi myśliwi królestwa. Kto ją stworzył, kto ostatecznie zgładził, dlaczego przestano liczyć jej ofiary.

Ludzie – potrzebują tragedii, sensacji i strachu.  Potrafią kupczyć pamięcią najbardziej krwawych dramatów. Kto jest prawdziwą bestią w tej historii?

Podziwiano również unikatowe obrazy wykonane przez Andrzeja Borowskiego, artystę pochodzącego z Żywca. Jest on doskonale znany koneserom sztuki tak w kraju, jak i za granicą. Zaprezentowano dwa obrazy pochodzące z cyklu Jaipur wraz z pięknie wydanym katalogiem. Tworząc cykl Jaipur artysta mierzył się z kompozycją, używając zestawień kolorystycznych odnoszących się do wszelkich wariantów różu. Inspiracją było miasto w Indiach zwane „różowym miastem” ze względu na kolor budowli wykonanych z piaskowca o tym odcieniu. Malarz odwiedził je podczas swych podróży. Goście mogli podziwiać również trzy prace w tonacjach barw ziemi. Ich czyste i zdefiniowane kolory przywodziły na myśl pejzaże, które krytycy opisujący twórczość Andrzeja Borowskiego nazywają „krajobrazami mentalnymi”. Warto wspomnieć o wybitnych umiejętnościach tego artysty powiązanych ze szczególnym darem postrzegania rzeczywistości. Otóż potrafi on kumulować wrażenia i przenosić ich esencję na płaszczyzny płócien, wykradając nastrój chwil i ukazując ich istotę – Ducha Miejsca. Tego rodzaju twórczość wycisza umysł i niesie spokój. Uczy, jak silnie może oddziaływać na człowieka kontemplacyjny aspekt  sztuki.

Prawdziwą kolekcjonerską gratką były prezentowane po raz pierwszy w Polsce, prace niemieckiego artysty Eckeharda Fuchsa, którego obrazy i obiekty artystyczne znajdują się w kolekcjach prywatnych i muzealnych takich jak Ostsächsische Sparkasse Dresden,  Art Fund Saksonia, Państwowe Zbiory Sztuki Drezno, czy Kolekcja Schmidt-Drenhaus. O osiągnięciach tego twórcy pisali wybitni krytycy sztuki, między innymi kuratorka i autorka monografii o Magdalenie Abakanowicz – Susanne Altmann. Bielskiej publiczności zaprezentowano linoryty barwne oraz obrazy olejne. Tematyka tych prac związana była przede wszystkim z postacią ludzką uwikłaną w absurdalną codzienność i wyalienowaną, co prowokowało widzów do burzliwych dyskusji.

Goście mogli również zapoznać się z twórczością artystki o prawdziwie włoskim temperamencie. Paola Alborghetti – pracuje z linią i barwą. Jej malarstwo to zarówno abstrakcyjna jak i ekspresyjna próba uchwycenia czasowości oraz natury człowieka w wymiarze filozoficznym. Artystka swoje płótna zamienia w miejsca pełne witalności i fascynacji światem. Syntetyzuje formy, dookreśla je kolorem, nagina zdecydowaną linią, wprawiając je w osobliwy ruch. Obserwuje to, co ją otacza, a następnie komponuje abstrakcyjny zapis, wynikający z aktualnej atmosfery i wrażeń oraz mentalnej symulacji i wspomnień. Obcując z jej obrazami można wyruszyć w niezapomnianą podróż do granic wyobraźni. Można też cieszyć się wyrazistymi kolorami, które sprawiają że przestrzeń w jakiej znajdują się jej obrazy, uzyskuje niebanalny, żywiołowy charakter.   

W czasie trwania wydarzenia częstowano gości słodyczami i włoskim Prosecco. Zarażano entuzjazmem. Opowiadano o podróżach, żartowano z projektowych wpadek, podsuwano nowatorskie rozwiązania. Rozprawiano też o sztuce w sposób jasny i przystępny, przybliżając koncepcje artystyczne i opowiadając o ciekawostkach z życia artystów. Tłumaczono, że przeżywanie sztuki jest pewnego rodzaju odkryciem znaczeń jakie ma życie w świecie. Poruszano też wątki związane z zagadnieniami dotyczącymi współczesnej kultury. Kultury, której największym grzechem jest hałaśliwy nadmiar mający tłumić lęk przed konfrontacją z prawdziwymi wartościami.

Pasja, inspiracja i entuzjazm.

Sztuka wysoka poza instytucją?  Tak, ten pomysł spodobał się ludziom. Trzeba więc wyjść mu naprzeciw. Kolejna edycja „Pogawędek na sofie” już wiosną przyszłego roku.

Wszystkim uczestnikom za ich obecność dziękujemy my oraz współorganizatorzy – nasze kochane FaFa Studio i właściciel marki Nobonobo.

Patronem medialnym wydarzenia był portal

Pierwsza edycja “Pogawędek na sofie” fotorelacja