Dolina Alta Valsassina

Jest taka kraina, pełna strumieni, które spływając z gór tworzą bajeczne kaskady i wodospady. Kraina pełna jagód, grzybów, czystego powietrza i dzikich krajobrazów. W języku włoskim “paese” oznacza miasteczko, w bezpośrednim tłumaczeniu “kraj”. Jest pewne wyjątkowe paese. Znajduje się w miejscu trudno dostępnym. Nie można trafić tutaj przypadkiem myląc drogę. Do tej krainy przybywa się z całkowitą świadomością odbytej podróży i celu.

 

Senso unico. Ostatni przystanek cywilizacji, gdzie zakrzywia się czasoprzestrzeń wprowadzając gości w inny wymiar.  Kraina położona na wysokości tysiąca metrów nad poziomem morza, niespełna dwadzieścia kilometrów od jeziora Como, wygląda tak, jakby ktoś starannie rozłożył ją na zboczach Alp. Starożytna Premana. Swą nazwę zawdzięcza Celtom. Przybyli tu dwa i pół tysiąca lat temu (być może jeszcze wcześniej). Znaleźli ludność zorganizowaną już na tym terenie. Powoli łączyli się, zastępując najstarsze ludy.  Potem, pod koniec II wieku p.n.e, wkroczył tu Rzym. Wprowadził nowe porządki ale nie zdołał zakłócić rytmu życia tutejszej ludności, jej zwyczajów i tradycji. Obecność żył syderytowych w wysokich górach pozwoliła zakwitnąć przemysłowi stalowemu. Rozwijał się on na przestrzeni wieków dzięki bogactwu lasów i obfitości wody. Kuźnie, wielkie miechy hutniczych pieców rozrzucone były po całym wschodnim terytorium tej krainy. Region  przebywał pod panowaniem weneckich dożów Repubblica di Venezia i we władaniu Hiszpanii. To wszystko pamiętają skały i drzewa. Ta pamięć unosi się w powietrzu. Oddychasz nią i niemal natychmiast zostajesz pochłonięty, niczym wzgórza osnute mgłą. 

Kiedy skończy się droga, po której mogą wjeżdżać samochody, rozpoczyna się przygoda. Dalej należy iść pieszo. Miasteczko może wydawać się zwyczajne, nawet zbyt industrialne.  Wchodząc, mijasz pralnie publiczną, domy zbudowane tak, aby wykorzystać każdy kawałek niepochyłego gruntu. Garaże na  dachach, ogródki na tarasach, warsztaty na parterach. Wszędzie czuć specyficzną woń rozgrzanego oleju maszynowego. Mieszkańcy tej góry oswoili ją po to, aby wytwarzać dla świata precyzyjne wyroby do cięcia. Niezliczone pokolenia “tutejszych” rodziły się i wzrastały przekazując z ojca na syna tajniki rzemiosła, pielęgnując cenne dziedzictwo,  jakim jest radość z wyjątkowych umiejętności. To co stare nigdy stąd nie odeszło. Premana  jest światową stolicą nożyczek ale jej mieszkańcy wciąż prowadzą codzienne życie, czerpiąc z zasobów natury i ciężkiej pracy, z powolnych i naturalnych rytmów, z miłości do ziemi, z doświadczeń przekazywanych przez pokolenia. Atmosfera przeszłości jest zaklęta w każdym kamieniu. To niepowtarzalny urok starożytnego. Przygotuj się na niezliczoną ilość schodów, zapewne zgubisz się w labiryncie wąskich uliczek. Bystre oczy kotów będą obserwować każdy twój krok. Miejsce wyda ci się wyludnione, czasami nawet mroczne.  Kątem oka zobaczysz starą kobietę, która niesie na plecach wiklinowy kosz. Pomiędzy kamiennymi domami znajdziesz cień. Dojrzysz też pejzaż górskich masywów. Ten monumentalny widok sprawi, że przez chwilę staniesz zdumiony, potem usłyszysz szum rzeki. To znak, że znalazłeś się w centrum. W miejscu gdzie czasu nie ma, albo jest co najmniej nieistotny. Dotarłeś aż tutaj? Ciesz się ciszą.

spójrz w niebo

poczuj różnicę 

między ruchem a gestem

hałasem a dźwiękiem

widzeniem a patrzeniem

zapragnij

odbyć wędrówkę w góry

doświadcz odległości odcinka drogi, po którym chce się pić

zobacz co znaczy mieć cel przed oczami

 zapragnij 

być

Koniecznie zobaczyć należy Klasztor San Pietro, znajdujący się na zboczach góry Pedale, zaledwie godzinę drogi od malowniczo położonej wioski Civate. Jego historia ginie w odmętach czasu, choć wydaje się, że pochodzi z czasów Longobardów. W X i XI wieku bazylika przeżywała okres wielkiego bogactwa, by w następnych stuleciach doświadczyć dekadencji wspólnej dla wszystkich wspólnot monastycznych. Niezapomniane jednak zostanie spotkanie z cyklem fresków o tematyce apokaliptycznej, który kończy się wspaniałą sceną nad łukami. Cykl ten, stworzony przez kilku artystów, datowany jest na okres od końca XI do schyłku XII wieku.

Santuario della Madonna del Moletto, Oliveto Lario; Fot. Maurizio Pratelli

Region jest tak atrakcyjny, że na zwiedzenie tylko jego najbliższej okolicy należy przeznaczyć parę tygodni. Eksplorowanie go “z miejscowymi” na pewno będzie niezapomnianą przygodą i źródłem wielu inspiracji.

Prostota jest najwyższą formą wysublimowania. Miejsce, w którym prowadzimy nasz dom, to kraina, w której odczuwa się swoją obecność jako ważną i pozytywną. Dlatego ją wybraliśmy.
To tutaj przypomnieliśmy sobie co ciało robi z huśtawką i co huśtawka robi z ciałem. Dowiedzieliśmy się jak zbudować zamek z piasku i tamę na strumieniu. Jak rozpalić i zgasić ognisko na polanie. Nauczyliśmy się mieszać, kroić, obierać ze skóry, zagniatać i przecierać przez sitko.  Doświadczyć różnicy między komfortem, a prymitywnymi warunkami. Poznawać smak tęsknoty.  Mieć kontakt z różnorodnością i innymi zasadami oraz świadomość ogromu świata. Odczuwać różnicę między jedzeniem, a posiłkiem. Samemu coś zreperować. Znać różnicę między targiem, a supermarketem. Wspinać się na drzewa i zobaczyć jak wygląda własne imię napisane na piasku, na śniegu, na leśnej ściółce, czy na zaparowanej szybie. 
W tej krainie śpiewa się z innymi pewnym i doniosłym głosem. Wbija gwóźdź, wkręca śrubkę i rozumie się czym jest praca. Tutaj mniejszy jest strach. Wie się też, że nie wszystkie życzenia od razu się spełniają.  
Pięknie prawdziwe jest to królestwo, gdzie można czuć dumę z bycia człowiekiem. 

Przyjmujesz zaproszenie?

  • W publikacji wykorzystano tekst naszego autorstwa z artykułu “Nożyczkowa Królowa” opublikowany na portalu Polacy we Włoszech
  • Część z prezentowanych fotografii udostępniliśmy dzięki uprzejmości  ESPLORA PREMANA